Nocna pielęgnacja twarzy

By Narvaga - January 20, 2018


Dzisiaj trochę o pielęgnacji skóry twarzy, którą przeprowadzam wieczorem. Staram się wymieniać wszystkie moje kosmetyki na naturalne lub przynajmniej bez najgorszych substancji, jednak jest to trudna sztuka. Rynek kosmetyków naturalnych szybko się powiększa, jednak wybór ciągle jest nieduży i trudno dostępny od ręki. Dlatego na razie wypróbowuję kosmetyki tańsze - dzięki temu mogę łatwo stwierdzić czy dane składniki mi pasują i czy dalej iść w tym kierunku. 

Stosuję różne metody, ale odkąd odkryłam, że nic mi tak nie zmywa makijażu jak olejki to stosuję właśnie je. Kiedyś używałam raczej mieszanek, który się pieniły, ale one zawierają dużo niepotrzebnych chemicznych dodatków, więc przerzucam się na zwykłe. Najlepsze są organiczne, ja jednak mam olej z nasion bawełny, który musi być rafinowany, żeby nadawał się do użycia. Zamierzam też testować inne oleje - najbliższy w planach to z pestek moreli. 


Przy wybieraniu olejku do twarzy warto zainteresować się, które mogą potencjalnie zapychać, które pozostawiają na skórze film, a które łatwo się wchłaniają. To wszystko można łatwo znaleźć w internecie, więc ja nie będę tego opisywać, skoro wiedzę mam średnią. 
Taki olejek można stosować na różne sposoby. Czasem nakładam go po prostu na ręce a potem wcieram delikatnie w oczy lub na całą twarz okrężnymi ruchami. Można też nałożyć go na wacik i przyłożyć do oka tak, aby makijaż się rozpuścił. 


Kolejny składnik mojej pielęgnacji, już po zmyciu warstwy makijażu i ewentualnego brudu zebranego po całym dniu to żel do mycia twarzy. Ciężko jest znaleźć żel, który nie zawierałby kilograma toksycznych dla skóry substancji, dlatego moim ulubionym rozwiązaniem jest interesowanie się markami tanimi, gdy chodzi o szeroko dostępne artykuły. Żel Rival de Loop - marki z Rossmana kosztuje zwykle 4,99 zł, nie zawiera SLS, parabenów ani PEG-ów. Jest to po prostu najprostszy żel, jaki można sobie znaleźć. Jego drugą zaletą jest fakt, że jest skierowany do skóry normalnej - znalezienie żelu, który nie jest mocno wysuszający, czy antybakteryjny jest problemem nawet wśród zwykłych kosmetyków, dlatego jestem z niego bardzo zadowolona. 

Wymiennie stosuję żel z Kiehl's - Ultra Facial Cleanser, starcza mi już na dość długo i jest delikatniejszy niż ten pierwszy. Niestety nie mogę dokładnie sprawdzić jego składu, z tego, co pamiętam to nie jest najgorszy, jednak sama marka Kiehl's mnie zawiodła. Reklamując się jako naturalna, a kremy zawierają parabeny i PEG-i. I mimo, że nie wszystkie te substancje uważane za toksyczne, to uważam, że kosmetyki takiej rangi można stworzyć bez nich. Dlatego krem, który uważałam za ulubiony się tu nie pojawi, bo wymieniłam go na rzecz naturalnego. 


Od czasu do czasu (czyli, kiedy mi się chce) do mycia twarzy w połączeniu z żelem lub olejkiem używam bambusowej gąbki Konjac. Zwykle są dwie wersje takiej gąbeczki - łagodna lub węglowa, do suchej skóry stosuję tę łagodną, czarna polecana jest osobom z trądzikiem lub tłustą skóra. Takie gąbki są dostępne w internecie lub w drogeriach, np. Hebe.


Jedną z moich ulubionych marek obecnie jest Vianek - kosmetyki są naturalne i polskie, a w dodatku działają! Po oczyszczeniu twarzy używam kremu, na noc mocniejszego - w tym wypadku właśnie Vianek Odżywczy krem do twarzy na noc. Wydaje mi się, że ten krem jest mało wydajny, trzeba go dużo nabrać, żeby starczyło na całą twarz i szybko się wchłania. Raczej nie jest ultra silnie działąjący, ale robi to czego potrzebuję - dodaje nawilżenia przez noc. 

Dodatkowo od niedawna używam kremu pod oczy - dotarło do mnie, że to już czas. ;)) Na noc wybrałam ten z Orientany ze śluzem ślimaka, chociaż można go używać też na dzień. Czuję, że jest bardziej odżywczy i taki cięższy, ale też szybko się wchłania i nie szczypie w oczy. 

Prawdopodobnie moje lubiane kosmetyki zmienią się nawet za miesiąc, jednak myślę, że główna idea pozostanie tak jak jest - olej, żel, krem. Podoba mi się mała ilość potrzebnych opakowań i czasu poświęcanego codziennie. Oczywiście robię też maseczki i inne rytuały, jednak to kwestia na osobny post. A jak u Was z wieczorną pielęgnacją? 

  • Share:

You Might Also Like

0 comments